Z OSTATNIEJ CHWILI:
do 30 mm oraz porywami wiatru do 90 km/h, lokalnie 100 km/h. Miejscami grad.
Ostrzeżenia meteorologiczne: Prognozuje się wystąpienie burz z opadami deszczu miejscami od 20 mm

POZNAJ NAS

Miejscowość Żdżary

Miejscowość Żdżary

Żdżary, jako jedno z jedenastu sołectw gminy Bolesławiec, powiatu wieruszowskiego, są położone w południowo - zachodniej części województwa łódzkiego. Miejscowość bezpośrednio graniczy z obszarami gmin Czastary i Łubnice. (Dzietrzkowice - to miejscowość w gminie Łubnice. Najstarsze ślady pobytu człowieka na terenie Żdżar napotykamy już w pierwszym okresie epoki brązu (1700 - 1500 r p.n.e.).Jednak pierwsze wzmianki pisane pochodzą z początku XV wieku. W 1408 r. w grodzie wieluńskim ksenia ołobocka i konwent mają przysądzony las między wsią Żdżary a Mieleszyn. Wcześniejsze nadania - teraz unieważnione - ustanowione przez byłą ksenię, lokowało ów bór Janowi ze Żdżar, a dokumenty zachowane w…

WCZYTAJ WIĘCEJ...>>

Parafia św.Bartłomieja w Żdżarach

Parafia św.Bartłomieja w Żdżarach

Początki pierwszej parafii w Żdżarach sięgają co najmniej XIV wieku. Jednakże częste zarazy i najazdy książąt śląskich (1452 r., 1457 r.) pustoszyły ziemie nad Prosną i spowodawały zniszczenie kościoła w Żdżarach.Już w roku 1463 proboszcz z Wójcina domaga się dziesięciny ze Żdżar, co wskazuje na przynależność tej wsi do parafii wójcinskiej.Proboszcz co trzecią niedzielę odprawiał nabożeństwo w Żdżarach.W 1522 r. arcybiskup Jan Łaski zaznaczył, że wieś na mocy połączenia należy do parafii Wójcin i ma zrujnowaną kaplicę pod wezwaniem Św. Bartłomieja, a jako uposażenie proboszcz z Wójcina posiada plac pusty z ogrodami i dwa łany ziemi uprawnej.Jak podaje historia z…

WCZYTAJ WIĘCEJ...>>

Publiczna Szkoła w Żdżarach

Publiczna Szkoła w Żdżarach

Już od XV wieku w miasteczkach nad górną Prosną zakładano szkoły, oczywiście egzystowały one przy kościołach. W 1403r. w Bolesławcu pojawia się rektor Augustyn. Z tegoż miasteczka w latach 1400 - 1501 na Uniwersytecie Krakowskim studiowało 6 studentów.Według wizytacji biskupa Łaskiego na terenie dzisiejszego powiatu wieruszowskiego ministrowie (nauczyciele) pracowali w : Bolesławcu, Cieszęcinie, Czastarach, Dzietrzkowicach, Łubnicach, Wieruszowie i Wójcinie. W tej ostatniej miejscowości raczej nie było rektora, gdyż ludność skarżyła się na proboszcza, że ten nie chce trzymać takowego. A w styczniu 1522r. oficjał wieluński nakazał parafianom poprawić szkołę w Wójcinie.Ówcześni nauczyciele mieszkali w domkach, najczęściej przy kościele, mieli kawałek…

WCZYTAJ WIĘCEJ...>>

Publiczne Przedszkole w Żdżarach

Publiczne Przedszkole w Żdżarach

Nasze przedszkole jest miejscem spotkań nie tylko dzieci, ale i całej rodziny.Wszyscy rodzice i inni goście to przede wszystkim nasi przyjaciele- bo bez przyjaźni nie ma zaufania, a bez zaufania wychowanie nie przynosi efektów.W naszym przedszkolu nie ma tłoku, za to dużo radości ciepła i uśmiechu. Uczymy miłości do piękna i różnorodności.Przygotowujemy do życia w świecie wielokulturowym i wielojęzycznym. Dbamy o wszechstronne wychowanie- jesteśmy po to by wspierać, inspirować...

WCZYTAJ WIĘCEJ...>>


Uwaga
  • There is no category chosen or category doesn't contain any items

Rodzina z Bolesławca potrzebuje pomocy!

POMOC Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Tę regułkę nie raz słyszeli w lipcu młodzi małżonkowie z Bolesławca. Nowa droga okazała się jednak bardzo trudna i bolesna. Nikt nie spodziewał się, że kilka tygodni po weselu dojdzie do nieszczęścia. 19 października rodzina Chadrysiów i Bednarków pozostała bez dachu nad głową. Pożar zniszczył dom. Trzeba zacząć od początku.

Róża Bednarek, jeszcze kilka tygodni temu Chadryś, w lipcu przeżyła jedne z najpiękniejszych chwil w swoich życiu. Para młoda stanęła na ślubnym kobiercu. Zaraz po tym młodzi zaczęli urządzać własny kąt w domu rodzinnym młodej. Miesiące odkładania i wyrzeczeń pozwoliły na organizację wymarzonego wesela. Prezenty zostały przeznaczone na urządzenie piętra budynku. Wszystko układało się pomyślnie aż do feralnego czwartku. - Wtedy miałam strasznie niespokojną noc, źle mi się śniło, nie potrafiłam spać. Coś wyrwało mnie ze snu i nagle zobaczyłam wielki płomień. Wróciłam tylko po telefon żeby dzwonić po pomoc – wspomina ze łzami Róża. - Wzywając straż już dusiłam się dymem, tata wołał abym uciekała jak najszybciej. Nic już praktycznie nie było widać. Biegłam na ślepo za głosem. Po pomoc dzwoniłam dwa razy. Nie słyszałam nawet syreny, a mieszkamy bardzo blisko straży. Nawet zaczęłam biec, żeby sama ją załączyć, ale w połowie drogi ona zaczęła wyć – dodaje z przerażeniem.


Urządzanie mieszkania młodych trwało mniej więcej do października. Prace zakończyły się tydzień przed pożarem. Wszystko spłonęło. Los nie ocalił nawet obrączek, które do dziś są poszukiwane w zgliszczach. - Strażacy mówili nam, że była tak wysoka temperatura, że nawet kaski zaczęły im się nadtapiać. Powiedzieli, że coś mogę znaleźć ale pewnie będzie to bryła złota – opowiada Róża i dodaje o biblii, która jako jedyna ocalała. Pismo Święte zostało jedynie nadpalone. - Dostaliśmy je na ślub z okazji 100-lecia objawień fatimskich. Sama nie dowierzałam gdy mówili mi o tym strażacy. Ono jest tylko lekko okopcone. Zawsze byłam osobą wierzącą i jestem przekonana, że ktoś nad nami czuwał.

Choć wydawałoby się, że w pożarze ucierpiała jedynie górna kondygnacja to prawda jest zupełnie inna. Całym dom nadaje się do generalnego remontu. Podczas walki z żywiołem wszędzie dostawała się woda. - Mieliśmy drewniane podłogi, teraz wszystko zaczyna pracować. Na ścianach widać pajączki, częściowo zaczynają pękać. Sprzęty są pozalewane, nie ma ani telewizora, ani żelazka. Nie mamy praktycznie nic. Udało się uratować sprzęt z kuchni, która była na samym dole, i część rzeczy.

Do pomocy zaangażowała się już rodzina i bliscy. Bardzo szybko udało się położyć nowe poszycie dachowe. Potrzeb, jak przy tego rodzaju nieszczęściach, jest całe mnóstwo, dlatego rodzina udostępniła platformę, za pomocą której można wpłacać swoje darowizny. Liczy się każdy, nawet pojedynczy grosz. - Mieliśmy u nas tradycję przeżywania wspólnych świąt w rodzinnym domu. Mama nie wyobraża sobie aby w tym roku było inaczej. Mówi, że zrobimy te święta, choćby w jednym pomieszczeniu. Chciałabym aby jej słowa się spełniły – przyznała w rozmowie z nami Róża.

6-osobowa rodzina od czasu pożaru toczy życie na walizkach. Dzięki uprzejmości bliskich chwilowo pomieszkuje na terenie Bolesławca i Mieleszyna. Zwracamy się z prośbą o pomoc dla poszkodowanych. Pieniądze można przekazywać za pomocą serwisu zrzutka.pl. Nie bądźmy obojętni!

Patryk Hodera
Radio SUD

Szybki Kontakt

Szybki kontakt z administratorem serwisu Napisz do nas... Wyślij

UWAGA WAŻNE!

W trakcie prowadzenia rozmowy nie odświeżaj strony!Odświeżenie strony spowoduje utratę treści rozmowy przez system.

Aktualnie odwiedza Nas

Odwiedza nas 22 gości oraz 0 użytkowników.

Wersja mobilna

Ostatnio dodane zdjęcia

KLIKNIJ